Ile płytek do remontu kupić na zapas?

Jednym z pierwszych zadań przy planowaniu remontu lub wykończenia łazienki są dokładne pomiary. Musisz wiedzieć, jaki masz metraż, a co za tym idzie – ile materiału potrzebujesz oraz jakim sposobem go położysz. Przed zakupem musisz jednak wiedzieć, że zawsze powinno się kupować naddatek. Prawidłowe obliczenie zapasu to gwarancja spokojnej pracy i zabezpieczenie przed dodatkowymi kosztami i stresem. Ile płytek więcej kupić, by nie zabrakło ich w najmniej odpowiednim momencie? Tego dowiesz się w tekście poniżej.

Jak obliczyć ilość płytek na zapas?

To, jak obliczyć ilość płytek na zapas, zależy od dwóch głównych czynników: całkowitego metrażu powierzchni oraz planowanego sposobu układania. Ilość dodatkowych płytek (naddatek) wynika ze strat powstających przy docinaniu materiału w narożnikach, przy odpływach czy rurach oraz płytki uszkodzone już w transporcie lub na etapie kładzenia. Inne straty na przycięciu generuje układanie klasyczne, a zupełnie inne montaż w karo, dlatego zawsze przeliczaj zapas po wybraniu konkretnego wzoru.

Zapas płytek – ile procent więcej kupić?

Generalna zasada, którą stosują doświadczeni fachowcy, to kupno 5-10% więcej płytek niż potrzebujesz według czystego metrażu ściany czy podłogi. To, ile płytek więcej kupić, zmienia się jednak wraz z wielkością pomieszczenia. Poniżej przedstawiamy ściągę, która pomoże Ci dopasować zapas płytekw zależności od Twojej sytuacji:

Ile płytek więcej kupić, jeśli układasz płytki na prosto:

  • 10% więcej dla powierzchni do 10 m²
  • 5% więcej dla powierzchni od 10 do 50 m²
  • 3% więcej dla powierzchni powyżej 50 m²

Jeśli układasz płytki skośnie (np. karo):

  • 15% więcej dla powierzchni do 10 m²
  • 10% więcej dla powierzchni od 10 do 50 m²
  • 5% więcej dla powierzchni powyżej 50 m²

Dlaczego warto kupować więcej płytek?

Często pojawia się pokusa, by zamówić dokładnie tyle metrów, ile wynika z rysunku, ale robiąc to ryzykujemy niepotrzebnym stresem, przedłużeniem się remontu lub zmianą projektu w ostatnim momencie. Po pierwsze, płytki mogą zostać uszkodzone podczas transportu lub wnoszenia, co przy braku zapasu wstrzyma prace na kilka dni. Po drugie, w trakcie kładzenia kafelki mogą pęknąć przy docinaniu otworu pod gniazdko lub zostać źle przycięte przez glazurnika.

Najważniejszym argumentem za naddatkiem jest jednak przyszłość – jeśli za kilka lat dojdzie do awarii rury pod podłogą, będziesz miał identyczny materiał do uzupełnienia ubytku. Musisz pamiętać, że kupienie tej samej płytki po latach bywa niemożliwe, ponieważ producenci wycofują kolekcje lub zmieniają odcienie (tzw. tonację) w różnych partiach produkcyjnych.

Co zrobić, gdy zabraknie płytek podczas remontu?

Jeśli nie kupiłeś zawczasu naddatku, a okazało się, że płytek faktycznie zabrakło – spokojnie, da się wyjść z tej sytuacji. Przede wszystkim spróbuj dokupić płytki z tej samej partii, sprawdzając numer tonacji i kalibrację na starym opakowaniu. Jeśli masz wątpliwości, najlepiej skontaktuj się ze sprzedawcą w Twoim salonie. Być może na magazynie została jeszcze paczka z tej samej serii. Jeśli to zawiedzie, pozostaje szukanie w internecie na grupkach o remoncie lub portalach aukcyjnych u osób, które sprzedają pozostałości po swoim remoncie.

Gdy identyczny model jest już całkowicie niedostępny, możesz postawić na kreatywność i zastosować kontrastowe płytki, które stworzą mozaikę lub pas ozdobny. Innym wyjściem jest malowanie płytek o podobnej strukturze na zbliżony kolor. Można też wprowadzić inne elementy dekoracyjne, takie jak listwy aluminiowe czy drewniane, które estetycznie „zamkną” brakującą przestrzeń.